Zdrowie bez glutenu
Bożena Przyjemska BLOG

Niebezpieczne zboża

11 August 2015Biała trucizna

Untitled-1W rozdziale tym znajdziesz, drogi czytelniku, zaskakujące informacje i listę różnych substancji toksycznych, bakterii, hormonów, których obecności w mleku nikt by nie podejrzewał.
Mleko krowie skrywa w sobie wiele bardzo niebezpiecznych dla zdrowia tajemnic.
Znajdują się w nim insulinopodobne czynniki wzrostu IGF-1 i IGF-2, u ludzi zwiększają one ryzyko wystąpienia kilku rodzajów raka, zwłaszcza piersi, jajników i prostaty. Im więcej nabiału, tym wyższy poziom IGF-1 IGF-2.
W jednej szklance mleka znajduje się 59 różnych hormonów i czynników wzrostu, w tym 8 hormonów przysadki, 7 grasicy, 6 tarczycy, 7 hormonów sterydowych, i 11 różnych czynników wzrostu. Wśród hormonów sterydowych występuje estradiol, estriol, progesteron i testosteron. Znajdują się tam też bioaktywne białka i peptydy, które mogą spowodować reakcję układu immunologicznego.
Obecność insuliny powoduje powstanie insulinoodporności u ludzi spożywających duże ilości mleka i jego przetworów; obecność glukozy i galaktozy wpływa na uszkodzenie nerek i tworzenie katarakty. Pasteryzacja zaś powoduje powstawanie produktów ubocznych, które mają swój udział w chorobach serca.
W mleku można znaleźć radioaktywne związki takie jak: strąt 90, jod 131 i cez 137, a także aluminium, które może być przyczyną choroby Parkinsona, kłopotów z pamięcią, choroby Alzheimera i demencji.
Do mleka przenika Dioxin – środek ochrony roślin – substancja chemiczna powodująca nowotwory, jest silną neurotoksyną i powoduje uszkodzenie wątroby.
W mleku można znaleźć bardzo niebezpieczny retrowirus białaczki krowiej, powoduje on u ludzi białaczkę limfatyczną, zwłaszcza wśród dzieci, które spożywają dużo mleka.
W mleku znajdują się bakterie takie jak: Stafylokokus, salmonella i Listeria – wszystkie one powodują silne zatrucie z bólami brzucha, krwawą biegunkę, gorączkę z wymiotami. Zatrucie bakteriami pochodzącymi z mleka miało miejsce w Chicago 1985 roku, do szpitali trafiło 180 tysięcy osób.
Do mleka przenikają pestycydy używane jako środki ochrony roślin. W Stanach Zjednoczonych używa się 60 rodzajów pestycydów. Dwadzieścia z nich odpowiedzialne jest za bezpłodność, uszkodzenie płodu, osłabienie systemu immunologicznego, zaburzenia hormonalne. Pestycydy znaleziono w mleku matki i stolcu noworodka – literatura podaje, że pestycydy z mleka są przyczyną białaczek, a także raka piersi, mózgu, jajników, jąder i choroby Parkinsona. W roku 1978 na Hawajach plantatorzy ananasów robili opryski pestycydem pod nazwą heptachlor, ma on bardzo negatywny wpływ na ludzki organizm: powoduje raka, uszkodzenia płodu i uszkodzenie układu immunologicznego i tak jak wszystkie pestycydy kumuluje się w tkance tłuszczowej. Wiele z pestycydów przenika przez łożysko i powoduje trwałe uszkodzenia płodu. Niektóre z pestycydów imitują hormony i powodują zaburzenia hormonalne. np. fungicydy powszechnie używane do opryskiwania warzyw, mają powinowactwo do męskich hormonów i są przyczyną bezpłodności u mężczyzn. Pestycydy są też powodem ADHD u dzieci, kłopotów z nauką i agresji. Badania prowadzone przez dr. Portera dowiodły, że pestycydy powodują dysfunkcję tarczycy.
Amerykańskie Biuro Kongresu poinformowało, że farmerzy używają 80 różnych antybiotyków, które są podawane nie tylko z powodu licznych zapaleń gruczołów mlecznych, ale także profilaktycznie.
Antybiotyki podawane chorym krowom przenikają do mleka, powodując uszkodzenie układu immunologicznego i zniszczenie flory bakteryjnej osób je spożywających.
Krowy hodowane w wielkich gospodarstwach są przepracowane i schorowane, co druga z nich cierpi na bakteryjne zapalenie gruczołów mlecznych, obficie produkowana ropa dostaje się mleka. Dlatego w mleku znajduje się duża ilość białych krwinek (ropy), które padły na polu walki z licznymi bakteriami. Według norm ustalonych przez przemysł mleczarski dopuszczalna ich liczba wynosi 400 000 tysięcy w 100 mililitrach mleka. Sucha pasza, którą otrzymują krowy zamiast soczystej trawy, zawiera odpadki z rzeźni, co tłumaczy epidemię „choroby wściekłych krów”. Żeby przyspieszyć wzrost, oprócz hormonów podawanych cielakom w postaci iniekcji, karmi się je krwią pochodzącą z uboju zmieszaną z mlekiem. Krowy w wielkich hodowlach nie wychodzą na łąkę, a warunki higieniczne pozostawiają wiele do życzenia. Mleko przez nie produkowane zawiera wiele przeciwciał, które tworzy układ immunologiczny, broniąc się przed nieswoistą karmą.
Mnóstwo badań wskazuje na szkodliwe działanie nie tylko kazeiny, ale także chemicznych, biologicznych substancji i patogenów, które znajdują się w mleku. Niestety bardzo silne lobby przemysłu mleczarskiego jest w stanie zapłacić za badania, które podają fałszywe wyniki zaprzeczające faktycznej sytuacji.
Wielu lekarzy i dietetyków odradza, wręcz zakazuje konsumpcji mleka. Dr John McDougall od lat prowadzi swoją działalność oświatową, mówiąc o wielkiej szkodliwości mleka krowiego.
Robert Cohen w książkach na temat szkodliwości mleka podaje wiele z zatajonych faktów przez przemysł mleczarski. Dr Mark Hyman, znany amerykański lekarz, krytykuje amerykańską piramidę żywnościową i specjalistów, którzy radzą pić 3 szklanki mleka dziennie.
Mleko nie zapobiega osteoporozie, twierdzi doktor Hyman, ale zwiększa ryzyko jej występowanie o 50%.
Badania wykazały, że duża ilość wapnia w mleku krowim podnosi o 30 % ryzyko raka prostaty.
Starałam się pokazać czytelnikowi, że mleko krowie nie jest naszym swoistym pokarmem i chociaż propaganda medialna zachęca do spożywania tego pożytecznego produktu, robi on więcej szkody niż pożytku.